HOME
Wszystkie fotografie prezentowane w tej witrynie są chronione Prawem Autorskim.
Kopiowanie i powielanie w jakiejkolwiek formie, wymaga pisemnej zgody autora.
All photos are copyrighted and you are not allowed to use them without my permission.
BLOG FOTOGRAFICZNO OBYCZAJOWY CZ.IV
cz.IV najnowsza cz.III cz.II cz.I Potrawy



Sakiewki naleśnikowe białe tradycyjne na czekoladowym spodzie, tworożkiem tradycjnem wypełnione,
śmietaną i wiórkami kokosowemi pobrudzone, smakowite, że łeb urywa!!!.



Zupa krem pomidorowy w której śmietanę utopiłem, zielenia do smaku i odrobina grzanek



Żeberko elegancko uduszone, kasza gryczana na sypko, zielenina i gotowane buraczki po wariacku pokrojone.



Chleb świeżutki z chrupiącą skórką, masło, delikatna nuta miodu rzepakowego, całość pod truskawkami ukryta.



Banał ryżowy na sypko, oczko śmietanowe sercem cynamonowem przyozdobione, deczko śliwkowej konfitury, dla omasty.



Galareta z nóżek, z jajcem, marchewką, mocno doprawiona, pieprzem zabita.



Mięsko mielone, aż trzy razy przez maszynkę ręczną przepuszczane, co by delikatniejsze było,
na przemian z bułką we wodzie namoczoną uprzednio, jajcem rozmącone, dobrze popieprzone, posolone z imbirem dodanym,
jak moc wzmacniającym, plus czosnku trzy ząbki, bo to lubię. Oczywista cebulka wcześniej zeszklona takowoż do mielenia dodana,
bez cebuli, to się kuli więc być musi. Następnie w piekarniku do kwadransa dopieczone z masełkiem na wierzchu,
co by smaku nabrało, a wodą pod spodem podlane, by jędrności nie pozbyłosię!!!
Mój mielony suchy być nie ma prawa, ma być pachnący, smakowity, i co najważniejsze soczysty.
Do mięska takowego, jak na obrazku widać, ogórek kiszony w beczce drewnianej, nie innej, plus kapusta kiszona
z jabłkiem kwaskowatym wymieszana, nieco cukru dla smaku złamania, pieprz i sól czosnkowa bez tego anirusz.
Żywem zielem przyprawiona.



Owoc z południa dowiezion, na ananasie ułożony, pianką obsmarowany, kruszonką czekoladową posypan.



Naleśniki serowe, tradycyjne, wiśniami ubrane, słodką śmietaną polane, czerwonym sokiem otulone.



Banał, aż w kościach łupie, owoców kilka w sosie własnem utopione.



Budyń czekoladowy - pospolity, posypany igliwiem czekoladowym, wiórkami kokosowymi, polewą czekoladową
oraz trzema wiśniami ozdobiony.



Śniadanie tradycyjne, najbardziej ulubione - jajca smażone, nieco papryki, duzo szczypiorku i koperku, posolone, popieprzone.



Prostacki ale zdrowy deser, jabłko, gruszka, mandarynka, suszone śliwki, nieco białym pobrudzone.



Zupa Krem - pomidorowy, miód w gębie.
Gotowana na wywarze rosołowym potem zmiksowana marchewka, pietruszka, seler,
zielenina, kokardkami makaronowymi udekorowana, mocno pieprzna i ziołowa.



Śniadanie tradycyjne na jajcu gotowanem oparte, plus pomidorek, plus ogóreczek, papryczka, szczypiorek, cebulka.



Lody czekoladowe do wafla przytulone, sosem czekoladowem pomazane,
śmietaną dla urozmaicenia, całość wiórkami kokosowemi i czekoladowemi umajone.



Rodzynki w rumie trzy dni utopione, co by nabrały smaku odpowiedniego.
Po dniach trzech z rumu odsączone, są pulchniutkie jak i sam kucharz, i tak jaki i on alkoholem zalatują.
Kisiel żurawinowy prostacko sporządzony, rodzynki w nim utopione, gruszką ubrane, co by było ciekawsze.



Jajco w kotlecie mielonym zawinięte, usmażone na patelni, przez akademicki kwadrans w piekarniku doduszone,
mizeryja ze świeżych ogórków, białą omastą wymalowana, ziemniaki, zielenina.
Tak owo dzieło się na mnie patrzyło, że jeść nie śmiałem.



Kisiel z prawdziwemi owocami. Co prawda świnia na kisielu stoi, ale nie dostąpiła zaszczytu jedynie powąchała!!!



Dzisiaj pora jest na Pora, czyli było to tak. Por elegancki w wywarze rosołowym plus przyprawy oczywista został ugotowan.
Kiedy już doszedł do siebie z wywaru wyłowion został i w cieście kunsztownie go zawinięto poczem ciach do piekarnika.
Pomidorki nieco pozielenione, ku rozweseleniu, co by porowi smutno nie było.



Na deser dla grzecznych, ciastko małego cesarza - Napoleonką zwane, herbata z cytryną, ot i wszystko.
Tylko tyle i aż tyle.



Pierogi ruskie, za swą ruskość na żywem ogniu podpieczone, zielonem przykryte, co by przestępstwo zatuszować.
Surówka z kiszonej kapusty z jabłkiem i surową marchewką cienko struganą, nieco pora sparzonego, co by głosu nie zabierał.
Herbata z mocną imbirową nutą, bez cukru niestety.



Naleśnik serowy z budyniem czekoladowym, śmietaną erotycznie przozdobion.



Pieczarki elegancko podsmażone, kalafior wytrawnie ugotowan, dwa rodzaje cebuli, wszystko przyprawami delikatnie posypane.



Pieczarki na ostro uduszone, we francuskiem cieście zapieczone, specyjalnym sosem polane,
wszystko przyprawami dosmakowane.



Rosół kurzaczy, bardzo długo gotowany na minimalnem ogniu co by klarowności nie zaburzyć.



Jabłuszka kwaskowate, obtoczone w wymieszanem pudrze z cynamonem, w kruchem cieście upieczone
polewą czekoladową udekorowane, na Święto Kobiet wyzdajane.



Sakiewki naleśnikowe czekoladowe na białym spodzie, tworożkiem tradycjnem wypełnione,
śmietaną i sypką czekoladą pobrudzone, smakowite, że dech zapiera.



Naleśniki czekoladowe dwa, obejmujące blady, tradycyjny samotny,
taka wspólnota ras, śmietaną i polewą czekoladową pomalowane, wiórkami kokosowemi i sypką czekoladą posypane
opomarańczone dla ostudzenia smaku.



jabłuszko kwaskowate w cukrze pudrze, wymieszanym z cynamonem umorusane,
potem w cieście naleśnikowym obtoczone, obustronnie usmażone, śmietaną i czekoladą płynną polane.



Kefir z koperkiem, ziemniaki, brokuł bułką powalany



ozorki do niesamowitej miękkości gotowane, sos chrzanowy z imbirem, pieprzem, itd, itp,
sałatka z parzonych buraczków wstępnie zapieczonych, a następnie z jabłkiem grubo rżniętym wymieszana,
ziemniaczki jak zawsze, plasterek krzywo rżniętej cytryny ku ozdobie.



śledziki bez octowe!!! z zalewy warzywno-cytrynowej zgrabnie wyłowione,
buraczki parzone, w ziołach moczone, w kształcie serca zaaplikowane, ziemniaczki,
deczko zieleniny, deczko sałatki ze śledzi odseparowanej.



Kluseczki własnoręcznie aż do pęcherzyków utuczone, kształt wedle gustu, przepis podobny do poprzedniego
twaróg półtłusty, nieco boczusiu w skwarkach, szczypta zieleniny, sól, pieprz!!!



Matiasy w zalewie rodzynkowej na noc utopione, co by smaku nabrały delikatnego,
deczko warzyw, ziemniaki zieleniną posypane - koniec.



Jajco na szynce postawione, listkami sałaty otulone, ziemniaki, sól, pieprz, czerwona papryka, imbir, tymianek.



Jajco na szynce zapieczone, czerwoną papryką otulone, serem corregion posypane,
cząber, sól, pieprz, zielenina, ziemniaczki kefirem zapite



Racuchy drożdżowe dla łasuchów, pocukrzone, kapka dżemu, dwie śmietany, pożarte.



Biały barszcz na kiełbasie, cebula w piórka, czosnek, listek laurowy, ziele angielskie,
białe kiełbaski parzone, gotowane jajca, śmietana 30%, sok z cytryny, sól, pieprz, majeranek



po prostu śniadanie, zero poezji, nabieramy mocy



Faworki dla Krzysia obficie pudrem obcukrzone, pachnące, szybko znikające.



Śledziki Matyjasy, cebulka, papryka, oliwki, ogórasy konserwowe, listek, ziele, pieprz, cukier.
Wszystko w zalewie utopione, co by mocy nabrało.



Śniadanie dzisiejsze:
Jajco gotowane, rozpołowione, posypane cząbrem, z delikatną kropelką keczupu.
Polędwica brandemburska jeden plasterek, Szynka Staropolska jeden plasterek,
Dziurawy Ser żółty "Babuni" dwa plasterki, papryka czerwona, zioła, sól, wszystko na liściu sałaty wymoszczone.
Chleb smakowitą wymorusany co by resztki głodu zabić.



Takie coś też się jada:
Kluseczki swojskie, własnymi ręcyma utuczone, twaróg półtłusty starannie rozdrobniony, dużymi skwareczkami pokraszony.
Całość osolona, przyprawione wedle smaku, o którem się nie dyskutuje



Śniadanie też jeść trzeba więc: Jajecznica antyunijna, z jajek bezpieczątkowych, czerwona papryka czombrem posypana,
zeszklona cebulka, żurawina z imbirem i czosnkiem, całość zieleniną podłożona i zieleniną posypana.



Szef kuchni dzisiaj zapodał:
Gryczana kasza na sypko uwarzona, pieczarki zamordowane z cebulką zeszkloną, do smaku sosem grzybowym doprawione
całość na sałacie dla wygody ułożona, sól, pieprz, zioła, wedla gustu i smaku.



szef kuchni zapodał:
kapusta z grzybami smakowita, niebo w gębie, ziemniaczane połowinki nieco przyskwarczone.
Zjedzone.



Pierożki z soczewicą, czerwonym barszczem zapijane,
wszystko mocną nutą pieprzową nasycone z delikatnym imbirowym smaczkiem ku rozweseleniu podniebienia.



Naleśniki z nieco modyfikowanego przepisu Lucyny von Bachman, primo voto Staszewskiej, secundo Ćwierczakiewiczowej .
Mocno aromatyczne, na słodko. Ciasto tradycyjne, nadzienie twaróg chudy, śmietana, cukier waniliowy, żółtko, kropel rumu nieco
– wszystko dokładnie na pulchno zmiksowane.
Udekorowane połówkami ananasa, śmietaną, polewą czekoladową, płatkami migdałowemi popruszone - dekoracja do zjedzenia.



zaglądam raniutko do kuchni a tam jajcarz jakowyś na mnie się gapi???



Dzisiaj na obiad szef kuchni zapodał:
noga kurczacza w warzywach gotowana, bez skóry marchewka, pietruszka, cebulka, seler, natka pietruszki, chrzan, żurawina z czosnkiem.
Na zapitkę rosół tylko dla twardzieli - mocno pieprzony, imbirem zabity.



Po świętach szef kuchni zapodał:
ryż nie do końca ugotowany, świeże jabłka szybko starte, cukier waniliowy, cynamon, deczko rumu, śmietana rozmącona jajkiem
- wszystko razem cudnie zapieczone.
Do smaku i barwy: śmietaną + polewą czekoladową + jabłkiem surowem + powidłami śliwkowymi - ubrane.



Placek po węgiersku sosem grzybowym zaprawiany.
Ziemniaki wedle własnego gustu na grubej tarce rżniete, pieczarki świeżutkie, sos mocno pieprzowy, jak to u madziarów podają.



Dzisiaj na obiad upichciłem zupkę warzywną, mocno aromatyczną,
ale żeby nie było, że tylko zupka, to na przystawkę ziemniaki pieczone z kefirem w kubku od hrabiny.



Szpinak delikatnie doprawiony z sadzonem jajcem i ziemniaczkami kefirem zapijany, taki przerywnik w tuczeniu.



Kokardki z makaronu gustownie wywiązane, serek al`capone ze śmietanką wybełtany,
cała łyżka imbiru utartego, pieprz cayenne, okrawki ososia wędzonego dobrze zmielonego,
posolone, popierzone, okręgami papryki wypełnionemi winnymgronem dla osłody, na sałacianym liściu wymoszczone.
Jednemu smakuje innym nie i dzięki Bogu nie jemy wszyscy tego samego.



Herbata czarna sypana, gruby plaster pomarańczy nadziewany goździkami, plaster imbiru, łyżeczka powideł,
wszystko cynamonem delikatnie opruszone.
Imbir ze wstydu, że taki ostry schowany pode plastrem pomarańczy.







HOME



Kontakt z autorami spektaklu: POCZTA




Wszystkie fotografie prezentowane w tej witrynie są chronione Prawem Autorskim.
Kopiowanie i powielanie w jakiejkolwiek formie, wymaga pisemnej zgody autora.
All photos are copyrighted and you are not allowed to use them without my permission.